12 życiowych zasad Jordan Peterson

Data przeczytania: 2019-08-25
Jak bardzo polecam tę książkę: 7,5/10

Moje notatki

Nie jesteśmy szczęśliwi, mówiąc ściśle, dopóki nie czujemy, że się rozwijamy – a sama idea rozwoju implikuje wartości.

 

Niski poziom serotoniny przekłada się na małą pewność siebie. Niski poziom serotoniny powoduje większą podatność na stres i wyższe koszty fizjologicznej gotowości na struacje krytyczne. Niski poziom serotoniny oznacza niższe poczucie szczęścia, więcej bólu i lęku, więcej chorób i krótszą długość życia – każde kolejne niepowodzenia w życiu redukują poziom tego związku.

Składające się z wielu części ciało musi działać jak dobrze nastrojona orkiestra. Każdy układ musi właściwie spełniać swoją rolę we właściwym czasie, bo inaczej pojawia się kakofonia i chaos. To dlatego rutyna jest czymś tak ważnym. 

Kładzenie się spać o tej samej godzinie każdego wieczora nie jest aż tak istotne, ale budzenie się o stałej porze to sprawa kluczowa.

Układy, które minimalizują negatywne emocje, są ściśle zależne od właściwego, regularnego rytmu dobowego.

Zwracaj uwagę na swoją postawę. PRzestań się snuć przygarbiony i oklapnięty. Mów to, co myślisz. Traktuj swoje marzenia tak, jakbyś miał do nich prawo – przynajmniej takie samo jak inni. Chodź z podniesioną głową i patrz daleko wprzód. Odważ się być groźny. Zachęcaj serotoninę, aby płynęła obficie przez sieć neuronową, która tak łaknie jej uspokajającego wpływu.

Jeśli chcemy właściwie dbać o siebie samych, musimy mieć do siebie szacunek. Nie mamy go, ponieważ jesteśmy –  zwłaszcza w naszych własnych oczach – istotami upadłymi.

Twoje istnienie jest nierozerwalnie splecione z istnieniem innych i gdy właściwie o siebie nie zadbasz, możesz obciążyć przykrymi konsekwencjami swoich zaniedbań osoby trzecie.

Zanim zaoferujesz komuś pomoc, powinieneś dowiedzieć się, dlaczego ten ktoś ma problemy. Nie można z góry zakładać, że on czy ona jest bezgrzeszną ofiarą pechowych okoliczności. To najbardziej wątpliwe wyjaśnienie, a nie najbardziej prawdopodobne. Na podstawie własnych doświadczeń – klinicznych i życiowych – uważam, że odpowiedź nigdy nie jest taka prosta. Poza tym, jeśli zgadzasz się z narracją, według której wszystko, co niefortunne, przysządza się samo z siebie, tak po prostu, bez żadnej osobistej odpowiedzialności po stronie ofiary – pozbawiasz tę osobę jakiegokolwiek wpływu na jej życie w przeszłości, a tym samym, logicznie rzecz biorąc, w teraźniejszości i przyszłości. W ten sposób odbierasz jej całą siłę sprawczą.

Aby zawieźć, musisz jedynie kultywować kilka złych nawyków i marnować czas. Gdy już ktoś poświęcił temu wystarczająco dużo czasu, ulega egzystencjonalnemu skarleniu.

Carl Rogers, słynny przedstawiciel psychologii humanistycznej, uważał, że jeśli osoba szukająca wsparcia sama nie zapraninie poprawy, niemożliwe jest rozpoczęcie relacji terapeutycznej. Niemożliwe jest przekonanie drugiej osoby do zmiany na lepsze. Wewnętrzne pragnienie poprawy uznawał za warunek wstępny całego procesu.

Nie jesteś moralnie zobligowany do wspierania kogoś, kto czyni świat gorszym. Wręcz przeciwnie. Powinieneś wybierać ludzi, którzy chcą sprawy polepszać, a nie pogarszać. Jest czymś zasadnym, a nie samolubnym, dobierać ludzi, którzy są dla ciebie dobrzy. Postępowaniem właściwym i godnym pochwały jest zadawanie się z ludźmi, których życie stanie się lepsze, gdy twoje życie stanie się lepsze.

Jeśli otoczysz się osobami, które kibicują ci w twoich ambicjach, nie będą one tolerować twojego cynizmu i użalania się nad sobą. Zamiast tego będą cię chwalić, gdy zrobisz coś dobrego dla siebie i dla innych, a ganić (z umiarem) w sytuacjach odwrotnych. Wzmocni to twoją determinację, aby robić to, co powinieneś, we właściwy, uważny sposób. Zupełnie inaczej wygląda to po przeciwnej stronie spektrum. Przyjaciele cyniczni, bez ambicji i kręgosłupa moralnego, nie zawahają się zaproponować papierosa komuś, kto niedawno rzucił palenie, albo piwa komuś, kto odstawił alkohol. Będą zazdrościć, gdy osiągniesz sukces lub dokonasz czegoś wzniosłego. Tymczasowo zerwą kontakt, wycofają poparcie, a nawet bezceremonialnie cię skrytykują. Gdy oznajmisz im, że udało ci się coś, na czym ci zależało, nie pogratulują ci, lecz postarają się przelicytować się ich własnym przyszłym sukcesem (prawdziwym bądź zmyślonym). Tacy ludzie ciągną cię w dół, ponieważ twoje kolejne osiągnięcia rzucają, jeszcze jaśniejsze światło na ich wady.

Rozwijanie się jest być może najważniejszą formą wygrywania.

Nasz wzrot zawsze niejako automatycznie kieruje się w stronę obiektów, które wzbudzają nasze zaintereoswanie, które chcielibyśmy zbadać, znaleźć lub mieć. Zawsze patrzymy, ale aby patrzeć, musimy wybrać cel, a więc zawsze w coś celujemy. 

To, w co mierzysz determinuje to, co widzisz.

Ślepota pozauwagowa. Skupiając się na danej sprawie tracisz z oczu inne. Skupiać się więc należy na własciwych sprawach. Jeśli skupiasz się na sukcesach, pozytywach, dobroczynności to to widzisz i dostajesz w życiu. To zjawisko zbadał Dan Simons, psycholog kognitywny: http://www.dansimons.com/videos.html

W taki właśnie sposób radzimy sobie z nieprawdopodobną złożonością świata: ignorujemy ją przez koncentrowanie się na naszych najważniejszych, prywatnych sprawach. Dostrzegamy rzeczy, które mają wpływ na nasz ruch naprzód, ku obranym celom.

Widzimy tylko to, w co celujemy wzrokiem. Reszta świata (czyli jego większość) pozostaje ukryta. Jeżeli zaczniemy celować w coś innego – coś w stylu “chcę, aby moje życie było lepsze” – nasze umysły zaczną ukazywać nam nowe informacje pozyskiwane z uprzednio przysłoniętego świata, aby wesprzeć nas w dążeniu do tego celu.

Kazanie na górze podkreśla prawdziwą naturę człowieka oraz słuszny cel ludzkości: skoncentruj się na dniu dzisiejszym, tak abyś mógł żyć chwilą obecną; poświęcaj się całkowicie temu, co masz tuż przed sobą – lecz postępuj tak dopiero po podjęciu decyzji, aby pozwolić swemu wewnętrznemu dobru lśnić – niech uzasadnia istnienie i rozświetla świat. Postępuj tak dopiero po zdobyciu się na poświęcenie czegokolwiek, co musi zostać poświęcone, abyś mógł zabiegać o najwyższe dobro.

Nie porównuj się z tym, kim inni są dzisiaj, ale z tym, kim ty byłeś wczoraj.

To właśnie sprawy, którymi zajmujemy się każdego dnia, w przeważającym stopniu wypełniają nasze życie.

Proces socjalizacji krzewi dobro i zapobiega wielu krzywdom.

Obserwowanie konsekwencji, jakie niesie za sobą drażnienie innych, to sposób, w jaki dzieci i młode szympansy odkrywają granice wolności, która w przeciwnym wypadku mogłaby okazać się zbyt nieskrępowana i przerażająca.

Nasze zdrowie psychiczne jest w znacznie większym stopniu konsekwencją udanego przystąpienia i przynależności do wspólnoty społecznej niż większość z nas zdaje sobie sprawę.

Zasad nie powinno się mnożyć ponad konieczne minumum. Inaczej mówiąc, złe przepisy podkopują szacunek dla dobrych przepisów.

Głównym obowiązkiem rodziców jest uczynić dzieci pożądanymi społecznie. Dzięki temu dzieciom nie zabraknie szans, pewności siebie i bezpieczeństwa.

Starożytni Żydzi, gdy sprawy przybierały niekorzystny obrót, zawsze winili samych siebie. Uważali, że Boska dobroć – dobroć rzeczywistości – była czymś aksjomatycznym, a więc odpowiedzialność za porażki spoczywała na nich samych. Taką postawę należy uznać za skrajnie, szalenie wręcz odpowiedzialną.

Spróbuj przestać robić to, o czym wiesz, że jest złe.

Jeśli nie potrafisz sprawić, aby członkowie twojej własnej rodziny byli szczęśliwi i spełnieni, jak śmiesz pchać się do rady miasta?

Jeśli zależy nam na lepszej przyszłości, poświęcenia są konieczne, a czym te poświęcenia większe, tym korzystniejsze mogą być ich skutki.

Benjamin Franklin zasugerował kiedyś, że nowy mieszkaniec danej okolicy powinien czym prędzej poprosić sąsiada o przysługę. Ten kto raz wyrządził przysługę, będzie bardziej skory oddać ci nową, niż ktoś, komuś ty usłużył. W ten sposób obie strony mogą przezwyciężyć naturalną nieśmiałość i obawę przed obcymi.

Co odróżnia tych, którzy sobie radzą, od tych, którzy sobie nie radzą? Ci pierwsi dokonują poświęceń.

Bądź ambitny, nawet jeśli nie jesteś pewien, do czego dążyć. Na pewno lepiej jest, gdy ambicje dotyczą rozwoju charakteru i umiejętności, a nie statusu i władzy. Status możesz stracić. Charakter zabierasz ze sobą wszędzie, gdzie się udajesz, i wspomaga cię w walce z wszelkimi trudnościami.

W końcu jeśli nie gramy głównej roli we własnym przedstawieniu, przypada nam rola poboczna w przedstawieniu kogoś innego.

Skoro czytasz tę książkę, prawdopodobnie należysz do ludzi dobrze sytuowanych, którym się w życiu poszczęściło – uprzywilejowanej mniejszości populacji tej planety. Umiesz czytać i masz na to czas. Już te dwie rzeczy świadczą, że twoja gałąź rośnie wysoko w chmurach. Nie sposób zliczyć, ile pokoleń zajęło umieszczenie cię tam, gdzie jesteś. Wypadałoby okazać nieco wdzięczności.

Jak słuchać innych tak aby ich zrozumieć? Każdy z rozmówców może wyrażać swoje zdanie dopiero po uprzednim powtórzeniu idei i opinii przedmówcy w sposób na tyle autentyczny, że ten je zaakceptuje.

Wszystko, co żywe, pozostawione bez opieki – umiera.

Mów to, co masz na myśli, żebyś sam mógł się dowiedzieć, co tam naprawdę masz na myśli. Postępuj zgodnie z tym, co mówisz, żebyś sam mógł zobaczyć, co się wtedy dzieje.

Umiejętności dają ludziom wszelkie poczucie bezpieczeństwa, na jakie mogą w życiu liczyć.

Osoby ugodowe, współczujące, empatyczne i unikające konfliktów (charakteryzujące się wszystkimi tymi cechami) często pozwalają ludziom wchodzić sobie na głowę. Osoby ugodowe są uległe, co pozbawia je niezależności.

Przesadna opiekuńczość niszczy rozwijający się charakter.

Obierz właściwy kierunek. Wtedy – i tylko wtedy – skoncentruj się na dniu dzisiejszym.